Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego – bestseller wśród literatury faktu

 

Prezydent, to osoba, która w państwie jest najważniejsza. To właśnie jej ufają rodacy. I nie ważne, czy będzie to Polska, czy inny kraj. Prezydent powinien wzbudzać zaufanie i dawać poczucie bezpieczeństwa swoim rodakom. Czy jednak zawsze tak jest? Czy prezydent nie jest często uwikłany w różnego rodzaju “związki”, które kiedy wyjdą na jaw rujnują jego dobre imię i karierę? Czego dowiemy się z książki Wojciecha Sumlińskiego pt.: “Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”? Dlaczego książka ta stała się bestsellerem wśród literatury faktu? O tym napiszemy poniżej.

Trochę o autorze

Wojciech Sumliński to dziennikarz śledczy pochodzący z Warszawy. Jest absolwentem psychologii Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Na początku nie interesowało go pisanie książek, pracował jako psycholog z dziećmi, zarówno zdrowymi, jak i niepełnosprawnymi na warszawskich Bielanach. Dopiero w roku 1996 w Białej Podlaskiej, gdzie przeniósł się z rodzinnej Warszawy, rozpoczął pracę w lokalnej prasie, jako dziennikarz śledczy i psycholog w jednostce wojskowej. Jako dziennikarz śledczy zdobył wiele nagród, jak również uznanie Ministra Spraw Wewnętrznych.

Związki byłego Prezydenta

Kiedy czytamy książkę dziennikarza o Bronisławie Komorowskim, często zastanawiamy się, dlaczego nie został on zlikwidowany zanim zaczął grzebać w przeszłości byłego prezydenta. W książce tłumaczą, że gdyby go zlikwidowano, ściągnięto by jeszcze większą uwagę na Bronisława Komorowskiego. Lepiej było dobierać wiarygodność temu, co Sumliński zawarł w prezentowanej pozycji.

Każdy czytelnik może sobie to również tłumaczyć tym, że autor, nie wiedząc o tym, był chroniony przez tajne służby, aby nie utracić życia. Tak naprawdę nikt nie wie, dlaczego pozwolono mu wydać książkę, która tak naprawdę oczernia Prezydenta.

Co można w niej przeczytać?

Kiedy podejmujemy się lektury książki “Niebezpieczne związku Bronisława wa Komorowskiego” mamy wrażenie, że często jej autor był bardzo skromny i naiwny. Czy jednak są to pozory, czy faktycznie tak było? Czy wynikało to z tego, że fakty, które krok po kroku odkrywał tak bardzo go piorunowały, że nie mógł w nie uwierzyć? Tak naprawdę nikt tego nie wie.

To co może również drażnić czytelnika (szczególnie tego, który nie jest przesadnie religijny), to fakt podkreślenia wartości wiary katolickiej. Nie można jednak uznać, że przez to książka jest mniej wartościowa, bo nie jest. Każdy ma swój system wartości, który podkreśla. Domyślać się zatem należy, że autor chciał podkreślić to, jak ten system wartości wygląda u niego.

Generalnie książka jest bardzo dobra, chwilami czyta się ją jak powieść szpiegowską, co jednych może denerwować, zaś innych zachwycać.